Widzimy to często. Która strona jest "słuszna" to pytanie estetyczne. Ale jeśli krytycy są TAK odłączeni od jakiejkolwiek konserwatywnej publiczności, nie mówiąc już o tej, która oczywiście składa się z kobiet biznesu i żon, które kupują 50+% biletów na filmy - musimy się zastanowić, dla kogo oni piszą recenzje. "Grzesznicy" zdobyli 16 nominacji do nagród, a Melania tylko 11%? Ile czarnych gothów... jest do marketingu?